pomysł narodził się na "strychu" wśród grona rozchichotanych dziewcząt nie pamiętam z czyich ust zdanie padło, ale przykleiło się do magu i niech tak zostanie
rysunek zaczęłam w trakcie czekania na lekcje tańczenia brzuchem a w międzyczasie usiłowała się ze mną zaprzyjaźnić 14letnia koleżanka z kursu:]
luty 2006, nieudana współpraca z bodo koxem - reżyser nie zgodził się żeby grafik wrzucił tytuł filmu na plakat, a grafik (mła) nie dopuścił do tego reżysera:) no bo co w końcu, kurczę blade!
dawno dawno temu (2004?) dr gonzo popełnił wiersz:
Mam w domu tańczącą margarynę, czy to w ogóle możliwe? Do smarowania chleba taką żółtą, miętką, nijaką. Nie masło, ani oliwę tańczącą, lecz margarynę. A że mamy taką, powiedział do mnie tato: Kupilim synu w supermarkiecie, bo była zwyczajnie najtańsza.